Odtwórz film

Na przykładzie Festiwalu I Love Marketing and Technology zobacz w jaki sposób pracuję i zgrywam zdjęcia na żywo w trakcie wydarzenia. Poniżej zobacz też wybrane przeze mnie najlepsze zdjęcia z tego wydarzenia.

Reportaż na żywo: Jak dostarczam zdjęcia jeszcze w trakcie trwania wydarzenia?

W dzisiejszym świecie marketingu czas to waluta. Tradycyjny model pracy fotografa, w którym materiał trafia do klienta po kilku dniach lub tygodniach, przestaje wystarczać w przypadku dynamicznych wydarzeń. Organizatorzy konferencji, festiwali i kongresów potrzebują zdjęć „na już”, aby relacjonować przebieg imprezy w social mediach i angażować uczestników, póki emocje są żywe.

Jak zatem przygotować profesjonalny reportaż zdjęciowy, który trafia do sieci niemal w tym samym momencie, w którym naciskasz spust migawki?

Metoda 1: Duet, czyli fotograf i asystent

To najbardziej komfortowa i profesjonalna opcja, szczególnie przy dużych wydarzeniach, takich jak konferencje z wieloma salami.

  • Podział ról: Fotograf skupia się wyłącznie na robieniu zdjęć, a następnie przekazuje karty pamięci asystentowi.
  • Selekcja i obróbka: Pomocnik zgrywa pliki na dysk, dokonuje błyskawicznej selekcji i podstawowej obróbki.
  • Dostarczanie: Gotowe zdjęcia trafiają do folderu na dysku Google, do którego organizatorzy mają stały dostęp online.

Metoda 2: Działanie w pojedynkę (oznaczanie zdjęć gwiazdkami w aparacie)

Czy da się przygotować reportaż na żywo solo? Tak, choć wymaga to sprawnej organizacji pracy i wykorzystania funkcji oznaczania zdjęć w aparacie.

  • Tryb zapisu: Należy fotografować w trybie JPEG + RAW.
  • Oznaczanie w aparacie: Za pomocą zaprogramowanego przycisku warto od razu w aparacie oceniać najlepsze ujęcia (np. gwiazdkami).
  • Transfer w przerwach: W przerwach między wystąpieniami prelegentów fotograf zgrywa pliki na laptopa, filtruje tylko te oznaczone gwiazdką i wysyła gotowe JPEGi na dysk Google dla klienta.

Dlaczego nie warto polegać na Wi-Fi i telefonie?

Choć nowoczesne aparaty oferują funkcję przesyłania zdjęć prosto na telefon, w warunkach eventowych bywa to zawodne. Duża liczba osób w jednym miejscu generuje ogromne zakłócenia sieci Wi-Fi. Proces zgrywania często się zawiesza, co prowadzi do straty cennego czasu. Tradycyjna metoda z kartą pamięci i laptopem jest po prostu bezpieczniejsza.

Wyzwania pracy solo

Praca w pojedynkę jest kłopotliwa, ponieważ najciekawsze sytuacje do sfotografowania – networking, rozmowy w kuluarach czy wizyty na stoiskach – dzieją się właśnie podczas przerw. Fotograf musi wtedy lawirować między zgrywaniem materiału a byciem w centrum wydarzeń. Dlatego przy dużych projektach warto przekonać klienta do droższej opcji z asystentem, która gwarantuje najwyższą jakość i kompletność materiału.

 Jak staram się robić zdjęcia na tego typu wydarzeniach?

  1. Bardzo często robię pionową i poziomą wersję tego samego zdjęcia. Dziś większość treści w social mediach konsumuje się na telefonie, w formacie pionowym. Chociaż tradycyjnie takie reportaże wykonuje się raczej w poziomie, to moim zdaniem format pionowy jest równie ważny, jeśli nie nawet ważniejszy.
  2. Staram się uchwycić naturalne emocje i uśmiechy. Często podchodzę bardzo blisko fotografowanych osób, żeby dać oglądającemu poczucie bycia w tym miejscu, między tymi ludźmi. W trakcie przerw lubię chodzić z podpiętym obiektywem trzydzieści pięć milimetrów na przysłonie F jeden przecinek cztery.
  3. Dla organizatora imprezy bardzo ważne jest zaprezentowanie stoisk, ponieważ dzięki tym zdjęciom może znaleźć wystawców chętnych wziąć udział i zaprezentować się na kolejnej edycji. W tym roku ciekawą nowością było stoisko z fotelami masującymi. Fotele były wręcz oblegane przez osoby chętne z nich skorzystać. Udało mi się zrobić kilka zdjęć właśnie w tym miejscu i myślę, że dobrze pokazałem, jak ludzie reagowali na tę nowość.
  4. Staram się uchwycić każdego prelegenta w ciekawej pozie w trakcie jego prezentacji. Nie jest to łatwe, szczególnie gdy scena jest otwarta, a publiczność ogląda ją z dwóch stron. Czasami mam wrażenie, że łatwiej byłoby nagra wideo i złapać ciekawe ujęcie. Bywało zabawnie, gdy prelegent się obracał, a ja musiałem go „gonić”, żeby nie robić mu zdjęcia zza pleców. Jednocześnie staram się, aby na zdjęciu było widać fragment prezentacji, a najlepiej, jeśli widoczny jest ciekawy slajd nawiązujący do tego, o czym akurat mówił prelegent.
  5. Zdjęcia z rozdania nagród – są często najtrudniejsze technicznie ponieważ oświetleniowcy szaleją i zmianiają oświetlenie sceny 3 razy w ciągu 5 sekund. Kilka razy próbowałem już używać trybu manualnego w takich warunkach i mocno się na tym przejechałem. Dlatego postanowiłem zdać się na automatykę i ustawiłem aparat w tryb preselekcji czasu naświetlania na 1/160s . Iso ustawiłem na automatyczne maks 4000. Do tego dodatkowo lampa błyskowa w trybie TTL. Do tych zdjęć użyłem starego dobrego Nikona D800 ponieważ lusterkowy AF jest szybszy i dokładniejszy od tego, który mam w bezlusterkowym Sony.
Paweł Tomalka

Paweł Tomalka

Fotograf i twórca wideo

Jednoosobowy zespół do zadań specjalnych — twórca treści foto i wideo dla firm oraz klientów indywidualnych. Jak każdy z nas swój rocznik uważam za najlepszy (1993). Wychowałem się na styku świata analogowego i raczkującego internetu, obserwując rozwój pierwszych komputerów, początki smartfonów oraz internetową rewolucję. Fascynuję się rozwojem technologii i sztucznej inteligencji, choć z lekką obawą przed Skynetem z „Terminatora”. Od 2020 roku jestem wiernym użytkownikiem Duolingo — z pasją do nauki języków obcych i poznawania innych kultur. Od 2023 roku mąż, który wieczorami razem z żoną chętnie sięga po dobry serial lub film.

Wszystkie wpisy